Zawsze, kiedy chcemy zrobić coś po raz pierwszy, mamy wiele wątpliwości. Boimy się oceny, paraliżuje nas strach czy podświadomie szukamy wymówek, byleby tylko nic nie robić. Dlatego dzisiaj chcę rozwiać najczęstsze wymówki do niezakładania bloga. Wymówki, które są uniwersalne i pasują do praktycznie wszystkich nowych rzeczy. Tak więc — zaczynamy!

Nie jestem ekspertem

Jeżeli nie jesteś ekspertem — super. Jeżeli jesteś — super. Wiesz dlaczego? Bo to nie ma żadnego znaczenia :D

Wcale nie musisz być ekspertem, żeby kogoś uczyć. Musisz mieć wiedzę, której uczona osoba nie ma, albo musisz być minimalnie 1% lepszy od osoby, którą uczysz.

To jest jedyna prawda. Jeżeli jesteś ekspertem, masz tej wiedzy np. o 500% więcej, jeżeli dopiero zaczynasz to np. o 5%, ale to zawsze więcej. Jeżeli zaczynasz uczyć się grać na gitarze, to wcale nie musisz uczyć się tylko od najlepszych gitarzystów na świecie. Twój znajomy, który gra rok amatorsko pokaże Ci coś. Później może profesjonalny gitarzysta. Później trudne elementy od najlepszych, solówki itp. A na koniec najlepsi na świecie. To jest normalna droga nauki. Jeżeli nie jesteś ekspertem, to zapełnij lukę między ekspertami a kimś, kto wiedzy nie posiada.

Jako nie ekspert możesz również dokumentować swoją drogę do bycia ekspertem. Pokaż, co robisz, pokaż swoje błędy i wnioski, pokaż swój rozwój. Samo to pozwala innym się od Ciebie uczyć.

Nie mam pomysłu na bloga

Najlepszym pomysłem na bloga jest to, co kochasz robić, hobby lub Twoja praca. Wtedy czas poświęcony na jedną z tych rzeczy od razu przekłada się na bloga. Jeżeli jesteś prawnikiem, zacznij prowadzić blog dla prawników. Może jakiś specjalistyczny, gdzie będziesz opisywać swoje dziwne przypadki. Może ogólny, ale dla początkujących prawników. Jeżeli kochasz gotowanie — nagrywaj to, nagrywaj swoją drogę od amatora palącego steki (jak ja :D) aż do wygrania top chefa. Jeżeli Twoim hobby są samochody, to opisuj je. Nagrywaj, rób wywiady z dealerami, testerami itp. Połącz swoja pasje i pozytywne uczucia z blogiem.

Takie blogi już istnieją

No to co z tego? Istniały, zanim padł pomysł na bloga, istnieją teraz i będą istnieć. Inni ludzie będą zakładać je tak czy siak. Z jednego powodu: mimo tego, że tematyka jest taka sama, to każdy prowadzi swojego bloga inaczej. Każdy daje tam coś z siebie, pisze w swój własny sposób, ma swoje przemyślenia czy swoje opinie. I to często dla nich się czyta bloga. Twój własny punkt widzenia na kawałek tego świata. To on porywa innych do działania. Nie fakty, że np. auto X ma takie i takie osiągi. Ludzie chcą wiedzieć jak się w tym aucie czujesz TY, jaka jest TWOJA opinia. Właśnie dlatego choćby było i milion blogów o autach, jeżeli będziesz dawać z siebie wszystko, a ludzie będą mieli z tego wartość, przebijesz się :)

Nie mam pomysłu o czym pisać

Znam 3 fajne sposoby na to, o czym możesz pisać.

Po pierwsze, spisz 5 najczęściej słyszanych pytań, lub pytań, jakie zadają Ci klienci, w tematyce Twojego bloga. I odpowiedz na nie – 5 pytań, 5 artykułów. Jak skończysz, odsyłaj ludzi na bloga po odpowiedź, i zanotuj kolejne 5 pytań, które słyszysz… I tak aż do wyczerpania pytanek od klientów.

Po drugie, uznaj siebie sprzed roku lub 2 lat za idealnego klienta, i zadaj sobie pytanie, czego ten rok czy dwa lata temu Ci brakowało. Czego te Twoje przeszłe ja nie wiedziało, nie znało, czego potrzebowało, żeby być tu, gdzie Ty teraz jesteś. I pisz o tym. Rozwiązuj własne problemy ze swojej przeszłość. Inni też mają takie problemy :)

A jeżeli nie wiesz już kompletnie, o czym pisać, wpisz w Google “TEMATYKA_BLOGA blog post ideas” lub samo “blog post ideas” lub polskie odpowiedniki, przeczytaj parę zestawień, a na pewno znajdziesz coś, o czym nie masz artykułu. Uwierz mi, ludzie mają wiele takich samych problemów, a takie zestawienia pozwolą Ci łatwo zobaczyć, czego potrzebują.

Nie umiem dobrze pisać

I bardzo dobrze. Pisz, później czytaj, zauważaj błędy, poprawiaj to, co uważasz za złe, pisz znowu i tak w kółko. Aż osiągniesz ten etap, gdzie Twoje artykuły są dla Ciebie perfekcyjne. Przykładem niech będzie mój znajomy. 9 miesięcy temu zaczął pisać długie cotygodniowe wpisy na FB. Z wpisu na wpis robił drobne poprawki, był coraz lepszy. Teraz, po 9 miesiącach, widać ogromny postęp. On sam nie wie, kto pisał te pierwsze teksty, bo chyba nie on :D

Nikt nie urodził się pisarzem idealnym. Musisz pisać. Dużo. Po drodze poprawiać warsztat, pisać, poprawiać i pisać i tak non stop. I wtedy będziesz umieć dobrze pisać. Nie ma drogi na skróty.

Nie umiem tworzyć wciągających treści

Nie musisz na początku tworzyć wciągających treści. Treści przede wszystkim muszą dawać wartość. Pewnie nie raz spotkało Cię to, że podczas szukania informacji znajdujesz artykuł, czytasz, czytasz, czytasz i jest fajny, wciągający itp. jednak nie znajdujesz tego, co chcesz. Z drugiej strony pewnie nie raz szukając informacji, znajdujesz artykuły brzydkie, krótkie, ale przydatne. I o to chodzi.

Dawaj wartość. Z czasem nauczysz się tworzyć coraz lepsze i bardziej wciągające treści. Ale od początku dawaj jak najwięcej wartości.

Nie mam sprzętu

Skoro czytasz ten artykuł, to masz sprzęt :) Obecnie prawie każdy ma komórkę i komputer/laptop z dostępem do internetu. Ty też. Jeżeli chcesz zacząć pisać bloga, to wystarczy, że masz notatnik, i piszesz. Można iść w inne edytory, dokumenty Google czy cokolwiek innego, ale i notatnik wystarczy. Jeżeli chcesz nagrywać filmy na YT czy robić zdjęcia na instagrama, to wystarczy Ci telefon z kamerą i możliwością zdjęć/filmów full HD. Tyle. Zacznij działać tu i teraz z tym, co masz. Nie szukaj wymówek, że nie masz sprzętu. To Ci blokuje co najwyżej część aktywności, nie wszystko. Działaj.

Oczywiście, fajnie by było mieć na początku kamerę super ultra fullHD16K, ale taką opcję ma bardzo mało osób. Zacznij od zera i powoli buduj swój zasób sprzętowy. Nadrabiaj wyobraźnią i pomysłem. Baw się obecnymi możliwościami :)

Zbyt dobry sprzęt na początku ma też wady. Jedną z nich jest to, że jak sprzęt zrobi wszystko za Ciebie, to nauczysz się polegać tylko na sprzęcie, nie na sobie, i w pewnym momencie to do Ciebie wróci i bardzo zaboli. Drugim takim głównym problemem jest to, że jak kupisz sobie sprzęt za np. dziesięć tysięcy do tworzenia wideo, a po miesiącu odechce Ci się tworzyć, z jakiegokolwiek powodu, to rozczarujesz się strasznie. Oraz po części zmarnujesz pieniądze. Dlatego zacznij od tego, co teraz masz, sprawdź, czy to, co chcesz zrobić, jest dla Ciebie i działaj!

Nie umiem uczyć/przekazywać wiedzy

Nie musisz wcale umieć uczyć, tego możesz się również nauczyć w trakcie. Są dwa sposoby na początek. Pierwszy to przekazuj wiedzę w taki sam sposób, w jaki chciałabyś lub chciałbyś się uczyć. Prosto, wyraźnie, swoimi słowami, swoim językiem. Tak, jak Ty chcesz czytać i się uczyć. Wtedy jest Ci łatwiej tworzyć kontent oraz wychwytywać błędy. Czytasz, zastanawiasz się, czy Ci to pasuje, i jak tak to publikujesz, jak nie to poprawiasz to, co Ty widzisz, że dla Ciebie jest nie tak.

Drugi sposób to nie ucz, a dokumentuj. Jeżeli pracujesz w IT, to dokumentuj swoją pracę, rozwiązanie problemów, nietypowe przypadki. Pracując w radio, dokumentuj swój dzień, jak jesz, żeby nie popsuć głosu, jak się chronisz przed chorobami, jak występujesz. Jako malarz dokumentuj to, jak wybierasz koloru, jak malujesz, jak się przygotowujesz, sprzątasz itp. Ludzie obejrzą Twoje działania i sami wyciągną to, co dla nich wartościowe.

Dokumentuj oczywiście rzeczy związane z blogiem i przydatne innym. Nie pisz o swoim śniadaniu, chyba że jesteś blogerem kulinarnym. Wiem, że kochasz swoją muzykę, ale nie dziel się nią, chyba że jesteś blogerem muzycznym. Dawaj ludziom wartość, ale nie specjalnie ucząc, a dokumentując Twoje działania w obszarze, którym chcesz się dzielić na blogu.

Kto to będzie czytał

Każdy, komu odpowiadasz :-) Może nikt, może sto tysięcy osób. Któż to może wiedzieć teraz, zanim w ogóle Twój blog powstał. Wiem za to jedno — jeżeli dajesz ludziom wartość, to jak najbardziej będą Cię czytać. Pamiętaj jednak, że blogowanie to sport długodystansowy. Jest bardzo mało osób, które tuż po rozpoczęciu bloga osiągnęły dużo czytelników bez pomocy. Większość z blogerów (w tym i ja) zaczyna od zera i powoli znajdują się czytelnicy zainteresowni tematem. Dlatego załóż sobie ramy czasowe, dzięki którym sprawdzisz, czy wychodzi Ci blogowanie. Ja założyłem sobie sprawdzenie po pierwszym pół roku, po roku i po dwóch latach. I już teraz po pół roku mam to, co zakładałem na rok pracy, a to dzięki Tobie. Dziękuję :)

Twórz wartość, promuj się za darmo w social mediach, a ludzie przyjdą sami.

Tworzenie w internecie jest niekomfortowe

Oczywiście, że jest. Wystawiamy się na ocenę przed nieznanymi ludźmi. Ale właśnie ten dyskomfort sprawia, że chcemy się rozwijać i być coraz lepszym. Jestem zdania, że człowiek, jeżeli ma wygodne życie, nie ma najmniejszego powodu do zmian. Za to wychodząc z wygodnego życia mamy chęć do rozwoju. I tak samo jest tutaj.

Z drugiej strony każdy musi sam przerobić spotkanie z oceną i hejtem. Nie jest to coś, na co można się przygotować w 100%. I to jest pierwsze wyzwanie, jakie musisz pokonać. Jeżeli przejdziesz zwycięsko — super, znaczy, że niewiele rzeczy już Cię ruszy podczas blogowania. Jeżeli nie — może przestaniesz blogować albo może przestaniesz się tak promować, ale to też dobrze. Wiesz więcej o sobie. Wiesz, że wystąpienia publiczne czy pisanie artykułów nie jest dla Ciebie. I wiesz to na swoich warunkach, a nie np. kiedy szef każe Ci to zrobić w pracy i wtedy zawalisz. I wygrywając, i przegrywając z hejtem Ty wygrywasz :)

Douczę się i zacznę za X czasu

Prawdopodobnie nie zaczniesz. To jest piekło wiecznych tutoriali i braku wiedzy. Oczywiście, zaczynając coś nowego, warto trochę się douczyć, ale nie non stop. Załóż sobie limit, np. 3 książki/tutoriale/poradniki/artykuły, a później zaczynasz coś robić. Kiedy coś robisz, szukaj pomocy na bieżąco, pomocy do tego, gdzie aktualnie masz problem.

Kiedy się uczy dzieci jeździć na rowerze, to choćby puszczono mu setki godzin filmów o mistrzach jeżdżących na rowerze, i tak musi na rower wsiąść i samemu pojechać. Jeżeli uczysz się grać na gitarze, to milion obejrzanych poradników gitarowych nie zmieni tego, że w końcu musisz wziąć gitarę i zagrać. Musisz działać! Nie douczać się w nieskończoność. Podstawowa wiedza i działanie, tu i teraz z tym, co masz.

Co powie rodzina i znajomi

Boimy się opinii innych, zwłaszcza bliskich nam osób, to naturalne. Pytanie brzmi — czy powinniśmy? Nie :) Bliska rodzina i przyjaciele/znajomi często będą chcieli Cię chronić, właśnie dlatego poradzą Ci, żeby nie robić nowych rzeczy. Nie dlatego, że Cię nie lubią albo nie chcą Twojego szczęścia, tylko żeby Cię chronić. Powiedz im wtedy, że szanujesz ich zdanie, ale TY chcesz coś zrobić, chcesz np. założyć bloga, i prosisz o wsparcie. Nie o jęczenie “nie rób tego”, tylko o wsparcie. Lub nieprzeszkadzanie. Jeżeli rodzina i przyjaciele Cię szanują, to jak najbardziej jedno z tych dwóch uzyskasz.

Są też dalsi znajomi i rodzina. W większości przypadków są to osoby, które ledwo znasz, i tak naprawdę nie powinno Cię obchodzić, co mówią. Kiedy idziesz ulicą i pan żul wyzywa Cię od złych ludzi, bo nie chcesz mu dać 2 zł na piwo, to nie znaczy, że jesteś złym człowiekiem. To jest jego zdanie, jego opinia, i tyle. Ciebie w najmniejszym stopniu nie obchodzi to, co on mówi, bo go nie znasz. To dla Ciebie tylko przypadkowe spotkanie, o którym jutro zapomnisz.

Dokładnie tak samo powinno być z dalszymi znajomymi. Widziałeś ich pewnie mniej razy niż panią ekspedientkę w sklepie obok domu, a mimo wszystko obchodzi Cię to, co mówią? Zadaj sobie jedno pytanie:

Czy ci obcy ludzie, którzy mówią Ci, żebyś czegoś nie robił, zapłacą za Ciebie rachunki?

Czy, jeżeli zaniechasz działania, które potencjalnie może dać Ci więcej radości i pieniędzy, to ci obcy ludzie pomogą Ci? Dadzą Ci swoje pieniądze? Obejdziesz ich? Jeżeli odpowiedź brzmi nie — na poziomie obchodzenia Cię powinni być na poziomie pana żula. A jego opinię dobrze wiem, gdzie masz :)

Inni…

Inni zaczęli wcześniej więc się nie przebiję. Inni robią to lepiej. Inni mają większą wiedzę. Inni mają więcej pieniędzy. Inni mają lepszy sprzęt…. I tak dalej, i tak dalej.

Porównujemy się bardzo często automatycznie, a do tego porównujemy się, widząc tylko najlepsze cechy drugiej osoby. Tak zostaliśmy wychowani. Chociażby pamiętne zdanie “Ale X z Twojej klasy ma same piątki, dlaczego Ty nie masz?” czy ten memiczny “syn koleżanki Twojej mamy”, który zawsze i wszędzie wszystko robi lepiej niż Ty. Od małego byliśmy porównywani w klasach, na studiach, w pracy. Na porównywaniu bazują systemy oceny, awansów czy pierwszeństwa. Tak działa nasz świat. Ale…

Porównywanie się jest złe, a co ważniejsze, jest kompletnie bezsensowne i niepotrzebne. Kiedy się porównujemy z kimś, to, jak pisałem wcześniej, patrzymy tylko na jego najlepsze strony. “On jest lepszy ode mnie w X, ja się do tego nie nadaję”, “ Ale ona jest dobra w Y, brakuje mi do niej wielu lat” i tak dalej. Otóż każdy z nas ma swoje życie, swoje wybory i swoje problemy. To, że ktoś świetnie maluje, nie znaczy, że wszystko mu się układa. Może ma problemy w domu, których Ty nie masz. Ktoś inny pracuje po 16h dziennie i osiąga awans w pracy, ale nie ma życia prywatnego. Może komuś to pasuje, może nie. To też nie ważne, bo ważne jest to, co Ty robisz i jak modelujesz swoje życie. Jeżeli chcesz się w czymś rozwijać, to działaj, nie porównując się z innymi, a obierając sobie cel.

Inna sprawa to to, że porównywanie się daje ci same złe emocje. Zazdrość, gniew, bezsilność czy frustracja to tylko kilka z nich. A w zamian co dostajesz? Nic! Ktoś ma swoje życie, swoje wybory, płaci swoją cenę, i to jest jego. Ty, porównując się z nim, płacisz cenę za nic. Tylko się pogrążasz. Zamiast tego spójrz na niego i zamiast myśleć “On jest lepszy ode mnie, ile mi do niego brakuje” pomyśl “On jest dobry w tym co robi, też chcę mieć takie umiejętności”. Spróbuj tego parę razy, a naprawdę powoli zmieni się Twoje podejście :)

Podsumowanie

Wyszedł bardzo długi post, ale chciałem omówić najważniejsze wymówki i jak ja je rozumiem. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Ci podjąć decyzję o blogowaniu, lub o tworzeniu wartości do internetu. Jakbym miał podsumować całość artykułu, to byłoby to:
Twórz wartość, dawaj ją za darmo, przyjmuj krytykę, ale nie przejmuj się większością ludzi.

Jeżeli masz jeszcze jakieś wymówki, którymi chciałbyś się podzielić lub chciałbyś znać moje zdanie na ich temat – wymień je proszę w komentarzu :)

 

W poniedziałek miałem live na temat tego artykułu, możecie go obejrzeć stronie na facebooku ( https://www.facebook.com/rwbitpl/ ) lub poniżej: